Budynek nigdy nie robił na mnie dobrego wrażenia i właściwie nie zastanawiałam się za bardzo nad jego dawnym przeznaczeniem. I tu się okazało był błąd. Choć może teraz straszy, gdyż udekorowany jest szyldami jak choinka, na przełomie XIX i XX wieku sprawiał z całą pewnością bardzo miłe wrażenie. Powstał w 1910 roku według projektu M. Kiehnela podobnie jak stojące obok kamienice pod numerami Średzka 35 (1910 r.) oraz narożna 37 (1911 r.).

W Leśnicy w tamtych czasach działało 6 lokali gastronomicznych. Deutsches Haus, bo tak właśnie sie nazywał, był wśród nich największy i zapewne miał najciekawszą ofertę. Z starej reklamy tego miejsca wiemy, że był tam hotel z salonami i pokojami gościnnymi, restauracja i kawiarnia na tarasie. Goście, którzy lubili czynnie spędzać czas mieli do wyboru kręgielnię, bilard, kort tenisowy, salę rozrywki oraz salę z parkietem i sceną teatralną, dla dzieci był plac zabaw. Wypoczać też było gdzie, zacieniony ogród zamknięty kolumnadą, namioty, szklana weranda, ogród zimowy… W głowie mi się to nie mieści 🙂

Dzisiejszy Deutsches Haus to miejsce bez pomysłu. Ma taką a nie inną wewnętrzną konstrukcję, że chyba ciężko cokolwiek tam urządzić. Natrafimy na porozrzucane gdzie się da punkty usługowe bądź sklepiki, na samym dole od strony podwórka – parkingu jest lecznica dla zwierząt, zaś na górze siłownia i sauna. Klatki schodowe i korytarze aż się proszą o remont. Elewacja zresztą też. Tylko nie wiem czy się doczekają. Budynek mieści się na rogu Średzkiej i Trzmielowickiej.

Na zdjęciach budynek z przodu i od podwórka. Zdecydowanie lepiej wygląda na starych pocztówkach, których był częstym motywem. Sfotografowałam też w środku dolny poziom.

—>  rodowita Leśniczanka przypomniała mi, za co dziękuję, że mieściła się tu kiedyś szkoła 🙂


grudzień 2007/styczeń 2008

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *